Wróciłem, niestety nie mogłem zostać na kończącej całość otwartej degustacji, choć pewnie były tłumy i warunki musiały być co najmniej trudne. Do samego końca wykładów było ciekawie, nawet raczej odległe od moich codziennych zainteresowań sprawy marketingu poruszane dziś przed południem przedstawiono w sposób fascynujący.  Po raz pierwszy miałem okazję posłuchać Tima Atkina, jedną z najbardziej znanych postaci brytyjskiego winopisarstwa i zrobił na mnie duże wrażenie swą umiejętnością zajmującego opowiadania.

Duże wrażenie zrobił też na mnie Jamie Goode, który znajdował czas na komentowanie na bieżąco kongresowych dni na swym blogu. Ja postaram się podsumować całość w Magazynie Wino, ale i tu będą się pewnie pojawiały różne związane z kongresem refleksje, trzy spędzone w Grazu doby były dla mnie niezwykle zapładniające intelektualnie. Może trochę za mało win degustowaliśmy, kilka jednak wbiło mi się w pamięć … zewnętrzną – bez sięgania do notatek nie będę jednak w stanie wszystkich wymienić, cztery godziny czekania na przesiadkę w Monachium wyczerpały mnie zupełnie.

Kolejna notka nie pojawi się tu wcześniej niż w niedzielę wieczorem, niemal o świcie wyjeżdżam do Torunia, a tam oczywiście nie obejdzie się bez otwarcia kilku ciekawych butelek, będzie też jeden słynny sauvignon, więc jak to mówią anglosasi stay tuned.