winogranie blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: chardonnay

Z Chablis wróciłem zmęczony, jak zresztą z większości tego typu wyjazdów. Duża liczba wizyt u producentów – pierwszego dnia sześć, drugiego już o ósmej rano wchodziliśmy do zimnej piwnicy Vincenta Dauvissata, w której zresztą było o dobrych dziesięć stopni cieplej, niż na zewnątrz, do tego sporo degustacji „na ulicy”, gdyż odbywało się właśnie święto Chablis i wielu producentów wystawiało się na ulicznych straganach. Trzeciego dnia o świcie z pewnym przerażeniem myślałem o kolejnych porcjach zimnego wina o wysokiej kwasowości wlewającego się w moje dość już obolałe usta. Do tego długo ciągnące się w noc wieczorne biesiady, z których jednak trudno było zrezygnować, a w ślad za tym rosnący deficyt snu (w drodze powrotnej po raz kolejny przespałem start samolotu, obudziłem się dopiero gdy mój sąsiad postanowił skorzystać z toalety).
Ktoś pewnie spyta „skoro tak narzekasz, po co jeździsz, przecież nikt ci nie każe?”. Oczywiście pewnie taniej, łatwiej i chyba też ekologiczniej byłoby wysłać nam (pojechaliśmy tam z Tomkiem Prange-Barczyńskim i Wojtkiem Bońkowskim) próbki win do Polski, zamiast oglądać winnice mogliśmy obejrzeć zdjęcia, a o lokalnej kuchni poczytać i uruchomić wyobraźnię. Efekt jednak byłby zupełnie inny, dopiero będąc na miejscu ma się szansę zrozumieć zarówno wina, jak i ich związek z terroir, no i dopiero w trakcie degustacji pojawia się szansa na poważną rozmowę z ich twórcą. Pojawia się też szansa na degustację starszych roczników, zwykle trzeba na nią zasłużyć. My dobre wrażenie robiliśmy na szczęście dość często, dzięki temu mogliśmy spróbować wiele wciąż znakomitych win będących mniej więcej rówieśnikami poniższego.

Więcej o winach z Chablis w jednym z najbliższych numerów Magazynu Wino, teraz tylko dodam, że jeśli ktoś lubi naprawdę mineralne wina z wysoką kwasowością, niech koniecznie kupuje rocznik 2007, zapowiada się naprawdę świetnie!

Jedno nieuważne dotknięcie myszy tam, gdzie nie trzeba i pisana od prawie godziny notka po prostu wyparowała bez śladu.  Nie mam już sił, by ją odtwarzać, ograniczę się więc na razie do pokazania zdjęcia przedstawiającego większą część chabliskich winnic grand cru (na wzgórzu ponad miasteczkiem), a do tematu wrócę, gdy się wyśpię.

winnice grand cru w Chablis

Od prawej strony: część Blanchot (na prawo od drogi) i całe Les Clos (na lewo od niej), po lewej stronie widać też część Grenouille i Vaudésir.

Pewnie wydaje się wam, że wiecie skąd się wziął skrót ABC i pełna nazwa ruchu, który ten skrót symbolizuje, Anything But Chardonnay.

Otóż naprawdę było tak:  podjeżdża książę Karol na stację, żeby zatankować swojego trzydziestoośmioletniego Astona Martina.  Pracownik pyta, jakie paliwo nalać, a książę odpowiada „anything but chardonnay” (cokolwiek, byle nie chardonnay).

Nie wierzycie?  To przeczytajcie.

Z ostatniej chwili: samochód księcia Karola może i nie jeździ na chardonnay, za to pije też serwatkę.


  • RSS