Jedna z płyt zestawu, o którym pisałem w poprzedniej notce, jest w całości poświęcona Robertowi Johnsonowi, jednemu z najważniejszych i jednocześnie najbardziej tajemniczych muzyków w historii bluesa. Żył krótko, nagrań zostawił mało, pamiętają o nim głównie muzycy, którzy wciąż wracają do jego kompozycji.