winogranie blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: harvey

Zaczęła ostro, przesterowana gitara wypełniła Kongresową.  „To bring you my love” zabrzmiało dużo mocniej niż na płycie, można to zresztą powiedzieć o większości zagranych przez PJ utworów.  Czasem miałem wrażenie, że The Rolling Stones nie zabrzmieliby tak dynamicznie.  Więcej niż się spodziewałem było muzyki ze starszych płyt, za to w zupełnie innych aranżacjach, co zresztą całkiem zrozumiałe, PJ na scenie była sama, wsparta tylko (oszczędnie dozowaną) elektroniką.  Dramaturgia chwilami trochę się rwała, cóż, czasem musiała złapać oddech.

Miejsce nie było najlepsze, Sala Kongresowa byłaby może dobra dla większego zespołu, Polly trochę ginęła na wielkiej scenie. Tyle, że w mniejszej sali nie mógłbym jej posłuchać, i tak kupiłem jeden z ostatnich biletów, więc nie będę narzekał.  Trudno mi teraz powiedzieć, co zrobiło na mnie największe wrażenie.  Może „Down by the water”? Zaśpiewała większość moich ulubionych utworów, w deszczową noc wychodziłem zadowolony.

Powiedziała jedną ciekawą rzecz.  Gdy miała 17 lat (a więc gdzieś koło roku 1986), jej przyjaciel, John Parish, zaangażował ją do swego zespołu jako saksofonistkę, gitarzystkę i głos w chórkach.  Po dwóch tygodniach prób ruszyli w trasę po … Polsce i NRD.  Jak więc sama powiedziała, to w Polsce nauczyła się, co to znaczy grać przed publicznością.  Większość zaplanowanych koncertów wówczas odwołano, zainteresowanie było dość mizerne. Ciekawe ile przyszłych gwiazd nie jest dziś w stanie zapełnić sali gdzieś na prowincji.

Jeśli ktoś nie ma pojęcia o kim pisałem, fragmentów ostatniej płyty PJ Harvey, „White Chalk”, można posłuchać na jej stronie:

http://www.pjharvey.net/player
. A kolejny ważny koncert już 7 czerwca: Bob Dylan.

PJ

4 komentarzy

Już za kilka dni, 22 maja, zagra i zaśpiewa w Warszawie PJ Harvey.  Będę, posłucham, potem pewnie opiszę, a na razie moje dwa ulubione jej wideo.  Pierwsze z Nickiem Cave:

a drugie solo:

http://www.youtube.com/watch?v=IyO_76j430s
.

 


  • RSS