winogranie blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: iva-bittova

Moja blogowa aktywność jest ostatnio mocno ograniczona, ale spędziwszy 12 godzin przed monitorem nie jestem już w stanie wydobyć z siebie zbyt wielu słów godnych uwagi, więc wolę się nie odzywać.  Teraz piszę, nie po to jednak, by skupić uwagę na sobie, a po to, by kto może o północy właczył telewizor, odszukał TV Mezzo i obejrzał koncert Ivy Bittovej, o której kiedyś już tu pisałem.  Nie widziałem co prawda tego jej występu (żadnego nie widziałem …), ale jestem pewien, że warto.  Ktoś dołączy do mnie (wirtualnie) i później skomentuje? 

Blog nie karmiony umiera, więc mimo, żem w ciągłym niedoczasie, musiałem wyskrobać chwilę, by nową notkę napisać.

Gdzie byłem, gdy mnie tu nie było? Przede wszystkim pisałem, teksty do nowego, sierpniowego numeru Magazynu Wino, ale i do kilku innych czasopism, które otwierają się na wino. Zajmowałem się też (i stale się zajmuję) redakcją przekładu książki o łączeniu wina i jedzenia, która powinna się ukazać za kilka miesięcy, o szczegółach oczywiście poinformuję. Ostatnie dwa dni to przede wszystkim degustacja setki win do Przewodnika Kupującego w najbliższym Magazynie Wino, kolejna setka wciąż przed nami.

Była też przerwa, czas na całkowite oderwanie się od normalnego trybu życia, kilkudniowy wyjazd do Czech, by najpierw w skałkach Czeskiego Raju (gorąco polecam!) przypomnieć nogom do czego służą, później powłóczyć się po Pradze, pijąc tylko i wyłącznie piwo (miłośników win czeskich przepraszam, ale naprawdę musiałem odpocząć), by wreszcie zwieńczyć cały wyjazd fenomenalnym koncertem Toma Waitsa.

O tym wszystkim jeszcze będę pisać, gdy czas pozwoli (a powinien, już niebawem), teraz jednak oddalę się, zostawiając Państwa z szokującym tekstem z internetowego wydania Decantera (właściwie nie powinienem się dziwić, Magazyn Wino w empikach sprzedawany jest w postaci zafoliowanej).

Zostawiam też Państwu moje ostatnie wielkie odrycie (Łukaszu, dziękuję!). Miesiąc temu usłyszałem ją po raz pierwszy, kilka jej płyt znalazłem w amazonie, kilka przywiozłem z Pragi i od kilku dni słucham, słucham, słucham …

Przedstawiam Państwu: Iva Bittová. I jeszcze to.

Tytuł notki? A obejrzyjcie sobie to.


  • RSS